O mój Śląsku… Po lewej – nieczynna od dziesięcioleci stacja kolejowa, a po prawej wieża kościoła w Dąbrówce Małej.

O mój Śląsku… Po lewej – nieczynna od dziesięcioleci stacja kolejowa, a po prawej wieża kościoła w Dąbrówce Małej.

Dawna kopalnia Katowice, obecnie część Muzeum Śląskiego. W tle coś, co roboczo można nazwać „kutasem Atala” dla mieszkańców…


Immanentna cecha śląskiego krajobrazu…

Ma 100 na 60 metrów, czyli sporo. W części centralnej Rynku znajduje się figura św. Jana Nepomucena, od 1725 roku stojąca na kamiennym cokole. Ciekawostką jest, że na terenie gminy Toszek znajduje się dokładnie 13 figur tego patrona.

Osiedle kopalni Dębieńsko. Powstawało dla pracowników kopalni Dębieńsko etapami w latach 1898–1916.

To 84 budynki z czerwonej cegły, które zajmują około 15 hektarów.
Domy są wolnostojące, jedno- i dwukondygnacyjne, wzbogacone fragmentami z glazurowanej białej cegły, muru pruskiego, gładkimi tynkami piaskowymi i innymi elementami. Budynki usytuowano równolegle do ulic. Ich dachy kryte są dachówka ceramiczną. Wpisane do rejestru zabytków. Warto odwiedzić i pospacerować.
O mój Śląsku… Taki analogowy landszaft z ery przedcyfrowej.

Dom Handlowy „Skarbek”. Z zewnątrz ładniej wygląda, niż w środku. Odradzam wchodzenie, wspomnienia nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością…

Zaprojektował go Jurand Jarecki we współpracy z konstruktorem Franciszkiem Klimkiem w katowickim „Miastoprojekcie”.
Propozycja Jareckiego była odważna jak na realia epoki, gdyż przedstawiała bryłę pozbawioną tradycyjnych witryn sklepowych. Wnętrza opracowywano z udziałem Naso Łazowskiego oraz Bogdana Bąbskiego, dbając o spójność architektury i plastyki.
Najbardziej rozpoznawalnym detalem elewacji były poziome pasy aluminiowych paneli o formie łusek, pierwotnie wykonanych jako ażurowa okładzina systemu „Luna”.
Od momentu otwarcia w 1975 roku „Skarbek” przechodził wiele zmian. Po transformacji ustrojowej elewacje zaczęły wypełniać reklamy, pojawił się diodowy ekran, a wnętrza dostosowywano do nowych najemców. Najbardziej inwazyjne w pierwotny projekt były jednak modernizacje z początków XXI wieku. W ramach tych prac m.in. rozbudowano parter oraz zamontowano zewnętrzne windy.
Nowe, wertykalne akcenty, bardzo kontrastują z horyzontalnym charakterem elewacji. Duże oburzenie wywołała również wymiana aluminiowych łusek w latach 2018–2019. Ostatecznie zachowano ich ideę, stosując nowe, uproszczone elementy z aluminium i przywracając budynkowi dawną szatę.
Jeżeli Was zainteresuje dyskusja z moim udziałem, to polecam obejrzenie nagrania. Ostrzegam – ciekawe, ale długie…
O mój Śląsku… Katowice. Wełnowiec. To nie Mur berliński, ale to, co zostało po hucie cynku Hohenlohe, która tu działała od 1873 r.

Jej właścicielem był książę Hugo zu Hohenlohe, który został największym producentem cynku na świecie. I tak huta działała przez ponad 200 lat. Nie była to bynajmniej ekologiczna produkcja.
Po 1989 roku systematycznie wygaszano produkcję w hucie cynku z powodu m.in. wyeksploatowania urządzeń, braku inwestycji, a co za tym idzie braku konkurencyjności i opłacalności. Popadające w ruinę hale hutnicze zostały widowiskowo wyburzone w 2005 roku.
Wyziewy tlenków siarki, metali ciężkich z kominów huty, odpady poprodukcyjne skaziły teren wokół. Grunty na terenie dawnej Huty Cynku w Wełnowcu są zanieczyszczone cynkiem, ołowiem i kadmem.Ten syf nie zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Spokojnie można nakręcić „Ołowiane dzieci 2”. Ekologiczny horror.I wiecie, co będzie w tym miejscu? Osiedle. Tak. Nowy Wełnowiec.
Czytam na stronie dewelopera Grupa Capital Park PR-owy bełkot w stylu:
„Dziś teren, który niegdyś pełnił funkcję przemysłową, zyska nowe życie oraz zostanie przywrócony miastu i jego mieszkańcom. W miejscu dawnej huty powstanie Nowy Wełnowiec, który napisze kolejny rozdział w historii dzielnicy. Już na pierwszym etapie realizacji projektu zrewitalizowany zostanie ostatni pozostały fragment budynku huty – kompresorownia, która po renowacji będzie witała osoby korzystające z przestrzeni Nowego Wełnowca”. Na razie będzie w tym budynku biuro sprzedaży mieszkań. I dalej:
„Projekt jest odpowiedzią na potrzeby społeczne oraz te związane ze zmianami klimatu i ekologią. Zaprojektowane rozwiązania wykorzystują technologie zmniejszające oddziaływanie budynków na środowisko przy jednoczesnym zapewnieniu wysokiej jakości życia mieszkańców. Ważnymi aspektami są ograniczenie zużycia energii i emisji CO2.”
Czyli ktoś chce wybudować setki mieszkań na 30 hektarowym terenie skażonym metalami ciężkimi. Brawo. Nobel z ekologii pewny. Efektywna redukcja stężeń kadmu, arsenu czy ołowiu zajmuje nie 4, lecz często 10–30 lat. Wiedzieliście o tym?
Dziwię się (?), że twarz temu projektowi daje były prezydent Katowic Piotr Uszok. Kto jak kto, ale to Uszok powinien wiedzieć, co akurat było w tym miejscu i dlaczego przez lata nikt nie ryzykował budowy czegokolwiek…
Podziękowania należą się też radnym. We wrześniu 2024 roku — Rada Miasta Katowice uchwaliła Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) dla tego terenu, otwierając drogę do budowy Nowego Wełnowca. Zagłosujecie na nich w kolejnych wyborach?
Na razie pierwszy etap inwestycji będzie skromny, biorąc pod uwagę jej całkowitą skalę. Mają powstać trzy budynki – 200 mieszkań z garażem podziemnym na około 220 samochodów i 285 miejsc postojowych dla rowerów.